Ashwagandha

Układ nerwowy człowieka to można by rzec element nadrzędny naszego organizmu i tyczy się to każdego z nas bez różnicy czy trenujemy, żyjemy aktywnie i odżywiamy się zdrowo, czy też zajadamy chipsy przed telewizorem aktywność ograniczając do szaleńczych rajdów do toalety i lodówki.

Dzisiejszy artykuł skieruje zwłaszcza do osób trenujących i regulujących swój stan zdrowia lub też dbających o właściwe funkcjonowanie.

Układ nerwowy a praca mięśniowa

Nie będę oczywiście celowo opisywał całego zagadnienia neurologicznego pracy mięśni, bo zajęłoby nam to zbyt dużo czasu lecz wytłumaczę w bardzo uproszczony sposób pewną zależność:

CUN (centralny układ nerwowy) – jednostka motoryczna – włókno mięśniowe.

Chcemy by nasze włókna były gotowe do pracy zawsze, kiedy tylko je wezwiemy, chcemy by skurcze wykonywane podczas ich aktywacji odbywały się w mocno zsynchronizowany sposób co daje nam pełną nad nimi kontrolę i właściwe możliwości wygenerowania energii.

Chcemy, więc zadbajmy o jak najlepszą  nadrzędność ich pracy czyli UKŁAD NERWOWY. Pamiętajcie że praca włókna zawsze zaczyna się od bodźca, więc wszelkich dysfunkcji pracy mięśniowej najpierw doszukujmy się w „centrali”.

Stres

Kolejny element który dotyczy każdego z nas, przewlekłe poddenerwowanie, stres. Z czego się to bierze?

Zauważmy pewną prawidłowość, gdy jesteśmy uspokojeni, żyjemy na totalnym luzie jest nas ciężko wyprowadzić z równowagi. Można by powiedzieć, że bodźce stresowe nas nie dotyczą w tak mocny sposób, a niekorzystny wpływ otoczenia na nas jest mocno ograniczony – taki styl życia na miare Rastafarai.

Z drugiej strony w momencie, gdy jesteśmy poddani mocnemu naciskowi (mam tu na myśli problemy, stresujące zajęcia, ciągły bieg, itp) Nasza wrażliwość tak jakby spada, czyli ulegamy dużo szybciej efektom zdenerwowania. Bierze się to z tak zwanego przesilenia nacisku na receptory i zwiększonej aktywności neurotransmiterów stymulujących.

Nasz organizm ciągle bodźcowany pod kątem impulsów przepływających i wyłapywanych przez układ nerwowy (receptory w każdym neuronie) stają się bardzo wrażliwy na bodźce i podlegają mocniejszej stymulacji. Mówiąc wprost to co kiedyś powodowało że jedynie się uśmiechałeś z politowaniem, dziś potrafi wzbudzić w tobie zdenerwowanie i agresywną reakcję.

Kontynuując opis tego efektu „domino” zauważmy kolejny aspekt oparty na zasadach przyczynowo – skutkowych. Przyczyna jest stały impuls stresowy płynący z otoczenia – skutkiem zdenerwowanie, które jest pośrednią przyczyną w kolejnej układance, gdzie skutkiem permanentnego stresu będzie powstawanie stanów zapalnych w organizmie co znowu skutkować będzie poniesieniem poziomu kortyzolu (hormonu stresu odpowiedzialnego za samo „gaszenie stanów zapalnych). Zrozumiałaś/eś?

To może prościej

Bodziec stresowy – stres – stany zapalne – wysoki kortyzol – zmęczenie, brak regeneracji, trzymanie wody podskórnej itd.

Widzicie zależności? Wszystko co widzimy zawsze ma swoja przyczynę. Ile razy słyszeliście hasło : „Chcesz się lepiej czuć zbij kortyzol!”

Na pewno często, ale zerknijcie jeszcze raz na ten efekt domina i oceńcie sens głupoty jaką przekazuje te hasło. Kortyzol to twój wróg czy ratunek?

Ja bym postawił go w roli bohatera, który ratuje cię przed rozprzestrzenianiem stanów zapalnych i ich degradacyjnym działaniem na Ciebie, więc teraz pomyśl – czy zbicie kortyzolu (tzw sztuczne obniżenie ma sens?)

Zapamiętajcie podstawową zasadę, która uważam należy kierować się w regulacjach pracy organizmu:

Poszukajmy przyczyn danego stanu i je zniwelujmy, a organizm sam wyreguluje skutki.

Co zrobić więc by mieć niższy poziom niechcianego kortyzolu lepszą regeneracje, wyniki na treningu, samopoczucie, lepszy sen?

Wyjdźmy od podstaw! Regenerując układ nerwowy i tu moim niewątpliwym NO.1 są ADAPTOGENY na czele z ASHWAGNDHA, czyli Żeń-Szeniem Indyjskim, który już od wieków ceniony jest w medycynie Chińskiej (AJURWUDEJSKA)

ASHWAGANDHA i jej pozytywne działanie

Często pytacie (zwłaszcza podopieczni) czemu polecam Ashwagandhe jako podstawę suplementacji – śmiało mogę powiedzieć że w 90% planów jakie tworze zostaje ona w odpowiedniej dawce wpisana jako TOP 3.

Dwa najważniejsze tory jej działania macie już opisane, ale to nie wszystko, bo w spektrum swoich działań wpisać może znacznie więcej

Jej działanie to nie tylko aspekt sportowy ale przede wszystkim zdrowotny i to jest jej główna „magia”

  • Przede wszystkim działanie adaptogenne, czyli wsparcie naszego układu nerwowego. U osób pijących nadmierne ilości kawy wpłynie bardzo korzystnie na oczyszczenie receptorów i polepszenie ich wrażliwości na bodźce.
  • Działanie neuroprotekcyjnie – nasila powstawanie nowych połączeń nerwowych, dendrytów
  • Reguluje poziom stresu, wspomaga funkcje zapamiętywania i skupiania się
  • Regulacja profilu hormonalnego
    • zwiększa syntezę czynnika FT4 do aktywnego FT3 co niesie za sobą ogromne korzyści w poprawie pracy tarczycy, zwłaszcza przy niedoczynności (plaga dzisiejszych czasów)
    • Niweluje wytwarzanie wolnych rodników, a tym samym hamuje nadmierny wyrzut kortyzolu, co odciąży finalnie pracę nadnerczy
    • wpiera wytwarzanie testosteronu, ale także hormonów przysadki.
  • Obniża poziom stanów zapalnych w organizmie co przełoży się również na niższy poziom kortyzolu, mniejsze ryzyko chorób nowotworowych, a także usprawni pracę tarczycy (w wypadku stanów zapalnych gruczołu)

Tym samym można by powiedzieć, że w dzisiejszych czasach NIE MA osoby, która nie potrzebowałaby wsparcia w którejkolwiek z wyżej wymienionych kwestii.

Osobiście głównym elementem jaki skłania mnie do stosowania jest wysoka aktywność treningowa, a tym samym mocne obciążenie układu nerwowego (często 2x dziennie wysiłek siłowy) plus oczywiście szereg innych działań „ubocznych” jakie mam czyli ilość stymulantów, np. kawa, wszelkie stresory występujące na co dzień (praca,rodzina itp.), co zmusza mnie do usprawnienia procesów regeneracji między jednostkami treningowymi (i codziennych w życiu), by uniknąć oznak przetrenowania i skrajnego przemęczenia układu nerwowego.

Tu warto zauważyć, że u osób trenujących to główne obciążenie naszego układu nerwowego ponieważ zasilenie w impuls setek naszych włókien to ogromna praca jaką musi wykonać CUN.

Oczywiście ciągła nauka, praca wymaga pełnej aktywacji i czystości MÓZGU! (Pomyśl ile Ty pracujesz dziennie i musisz przebywać w mocnym skupieniu, a może właśnie tego Ci brak?) Tu w ramach wsparcia procesów skupiania się służy znakomicie.

Regeneracja senna, na duży plus z racji odciążenia procesów pracy Obwodowego układu nerwowego, części somatycznej i wprowadzenie organizmu w (kolokwialnie mówiąc) stan błogości, zwolnienia nacisku na receptory 🙂

Co do dawkowania, to kwestia indywidualna. Osobiście preferuje 2 pory – potreningowo w celu powysiłkowej regeneracji jednostek motorycznych (układ nerwowy), a także przed snem jako wsparcie jakości snu.

Tu tylko nadmienię, że pora potreningowa nie zawsze będzie też odpowiednia a kontrolowane stany zapalne po treningu są dla nas korzystne, tak samo jak nie u każdego warto brać przed snem (szczególnie u osób o niskim kortyzolu wynikającym np. z dysfunkcji pracy nadnerczy)

RODZAJ SUPLEMENTU

Tu możemy spotkać dwa rodzaje, pierwszy z nich to ekstrakt sproszkowany – popularne kapsułki. Najczęściej o określonym stopniu standaryzacji co daje nam pewność zawartości właściwego substratu w produkcie.

Ja natomiast jestem zwolennikiem ekstraktów płynnych podawanych na alkoholu (spokojnie nie upijecie się nim, bo dawki są minimalne)

A czemu ekstrakt płynny? Z uwagi na wyższe stężenie substancji aktywnej i lepsza wchłanialność niż suchego ekstraktu z uwagi na pewność standaryzacji o znacznie wyższym odsetku właściwej substancji i lepsze zachowanie właściwość z racji formy przechowania podania. Mówiąc wprost mniejsze dawki (nawet 3x mniejsze) dają efekt podobny.

Tu moim Top.1 są produkty z firmy Mother Protect 🙂
Śmiało polecam, nie jako wsparcie wyników sportowych, ale jako polepszenie pracy mózgu i jakości funkcjonowania !:)

Ashwagandha
3.8 (76.36%) 88 votes
pg

Podobne Newsy